Żyłem spokojnie. Bez huku. Może to i lepiej? Niektórzy tak potrafią. Żyć po to, aby żyć, bo to samo juz jest przyjemnością. Taka satysfakcja, że codziennie umieraja setki ludzi, a ty wciąż żyjesz. To jak satysfakcja po wojnie. Codziennie wygrywasz. A jeśli przegrasz, możesz byc szczęśliwy, że wygrałeś. Przykład: Człowiek żył 16 lat, to jakieś 5844 dni. Ale w ostatnim przegrał. No i co z tego? Przegrał tylko jeden dzień! A w 99,99983% dni wygrywał! Cudownie. Tak jak ja. Wygrywam wciąż, jeszcze nie zszedłem. I nie mam zamiaru zejść tak, żeby... Ciężko tak po prostu o tym pisać... Byle co nie skłoni mnie do kapitulacji. Jak jeden pan. Zakochał się. Jego ukochana go rzuciła. Postanowił się zabić, ale w ostatniej chwili zmądrzał. Dla jednej głupiej kobiety miałby się zabić? Niedoczekanie! Są ważniejsze rzeczy! Naprawdę, szkoda zmniejszać stosunek przeżytych dni do nie przeżytych.

Doczesne szczątki


Jeśli chcesz się skontaktować ze mną, ślij wiadomości tu